Baner02

Sonda

  Nie, jeżeli wójt jest dobry nie ma takiego powodu
  Tak, nikt nie powinien za długo sprawować takiego urzędu
  Nie mam zdania
 

Sprawdź wyniki sondy

Partnerzy

Społeczny Instytut Ekologiczny

Stowarzyszenie Wspierania Aktywności Społecznej STELLA

Fundacja 'Regionalis'

Polecamy

Fundacja Agrinatura

Sieć Ekoturystyczna między Bugiem a Narwią

Stowarzyszenie 'Dla Dawnych Odmian i Ras'

Czasopismo Biokurier

Jadwiga Farat – EkoRolniczka z gminy Wąsewo, w powiecie ostrowskim


autor: kp

Moja bohaterka urodziła się we wsi Rębisze Kolonia, w gminie Gaworowo. Całe dzieciństwo oraz wczesną młodość spędziła w gospodarstwie rolnym swoich rodziców, którzy przykładali wielką wagę i staranność do uprawy różnorodnych odmian roślin i hodowli zwierząt. Uprawiali popularne zboża, jak: żyto, owies, jęczmień czy pszenicę. Z bardziej wyszukanych: len, mak, buraki cukrowe oraz tytoń. Jako pierwsi wprowadzili też do swojego gospodarstwa uprawę kukurydzy. 

Zwierzęta hodowlane: konie, świnie i krowy, zajmowały ważne miejsce w gospodarstwie rodziców Jadwigi. Sama bohaterka podkreśla, że jako dziecko uwielbiała przebywać w oborze lub chlewni, czyszcząc krowy i konie. Nie stroniła przy tym od prac polowych, które wykonuje po dziś dzień.


Po ukończeniu szkoły podstawowej, wybrała technikum hodowlane. Następnie podjęła pracę w Urzędzie Gminy jako instruktor rolny, gdzie w krótkim czasie awansowała i została kierownikiem referatu rolnictwa. 


Od 1988 roku Jadwiga wraz z mężem mieszka we wsi Rososz, należącej do gminy Wąsewo\ powiat ostrowski. Po wielu latach trudności i przeszkód, związanych z prowadzeniem tradycyjnego gospodarstwa rolnego (które było nie rentowne) - przestawiła się na ekologiczną hodowlę drobiu oraz ekologiczną uprawę roślin, w tym dawnych odmian drzew owocowych.

W wolnym czasie czyta książki, lubi także rozwiązywać krzyżówki. Ale najchętniej spędzać czas z wnuczką. Dużo czasu poświęca na szukanie informacji w Internecie oraz korzysta ze wszelkiego rodzaju szkoleń, które pozwalają jej poszerzyć kwalifikacje. Nie stroni też od pracy społecznej na rzecz innych ludzi. Jest Przewodniczącą Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi ,,Sąsiad”, Wice-Przewodniczącą Zrzeszenia Wytwórców Polskiego Rolnictwa Ekologicznego - im. JP II, członkiem Towarzystwa Goworowszczyzny, członkiem Stowarzyszenia ,,Ziemia Wąsewska” oraz członkiem LGD ,,Zielone Sioło”.
Była także sołtyską we wsi Rososz.

- Jak zaczęła się Twoja przygoda z ekologicznym chowem drobiu?

Moja przygoda z ekologicznym chowem drobiu zaczęła się na przełomie 2004 roku. Dowiedziałam się, że na terenie gminy pojawiły się ,,jakieś panie”, które namawiały rolników do współpracy, proponując im wstawienie zwierząt do gospodarstwa oraz uczestnictwo w specjalnych szkoleniach. Bardzo mnie zainteresowała ta inicjatywa, dlatego postanowiłam skontaktować się z owymi ,,tajemniczymi paniami”. Jak się okazało, były to panie ze Społecznego Instytutu Ekologicznego – Ewa Sieniarska oraz Elżbieta Priwiezincew. Realizowały one projekt – Kurpiowski Model Różnorodności Biologicznej - dotowany przez GEF\SGP i Fundacje EKOFUNDUSZ. Po bardzo miłej rozmowie, zostałam uczestniczką projektu, którego celem było wprowadzenie do gospodarstw rodzimych ras zwierząt i lokalnych odmian roślin. Aby uzyskać zwierzęta oraz nasiona, należało przestawić swoje gospodarstwo na model ekologiczny. Wraz z mężem podjęliśmy się tego zadania. W tym celu zgłosiliśmy się do certyfikowanej jednostki samorządowej, która pomogła nam przestawić nasze tradycyjne gospodarstwo na gospodarstwo ekologiczne.


W wyniku uczestnictwa w tym projekcie, zdobyłam bardzo dużą wiedzę z zakresu ekologicznego chowu, upraw oraz pielęgnacji roślin i zwierząt. Ponadto otrzymałam od Społecznego Instytutu Ekologicznego stado kurcząt rasy Zielononóżka Kuropatwiana oraz konie rasy Konik Polski. Dzięki sadzonkom drzew starych odmian jabłoni, udało nam się założyć sad ekologiczny. Wielka serdeczność i zaangażowanie Pań ze Społecznego Instytutu Ekologicznego, stworzyło dla mnie i mojej rodziny nową perspektywę sposobu uzyskania dochodu z gospodarstwa. Dzięki nim, postanowiliśmy ukierunkować się na hodowlę kur nieśnych rodzimych ras – Zielononóżka, Karmazyn, oraz drobiu mięsnego kur i indyków.

- Na czym polega chów ekologiczny? Co wolno, a czego absolutnie nie?

Hodowla zwierząt w gospodarstwie ekologicznych ma nieco inny charakter niż w chowie konwencjonalnym. Dlatego musieliśmy stworzyć takie warunki, aby kury czuły się dobrze i były ,,szczęśliwe”. Przystosowaliśmy budynki i wybiegi do tego typu chowu. Zwierzęta mają odpowiednio dużą przestrzeń zarówno w budynkach, jak i na wybiegu. Kury nioski biegają po całym sadzie, a pozostały drób korzysta z wybiegów znajdujących się wokół pomieszczeń, w których przebywają. Hodowla ekologiczna wymaga dużych przestrzeni i te warunki zostały przez nas spełnione. Ponadto wszystkie zwierzęta trzymane w naszym gospodarstwie, żywione są wyłącznie paszami uprawianymi przez nas. Kury nie są leczone farmakologicznie. Profilaktycznie podawane im są naturalne witaminy i mikroelementy.
Muszę wspomnieć, że wszelką pomoc w sprzedaży, jak i przy rozwinięciu hodowli, uzyskałam od Społecznego Instytutu Ekologicznego. To dzięki nim, mam dzisiaj nowoczesną ubojnię drobiu, a moje produkty dostępne są w wielu sklepach ze zdrową żywnością w Warszawie i jej okolicach. Obsługuję też klientów indywidualnych.
Prowadzenie gospodarstwa ekologicznego daje mi ogromną satysfakcję i zadowolenie.

- Jakie trudności wiążą się z tego typu działalnością?

Niemal, jak w każdej dziedzinie, nie sposób uniknąć trudności. Podobnie jest też w naszym gospodarstwie. Jednym z najważniejszych problemów jest potrzeba dużego nakładu pracy, zarówno podczas utrzymania zwierząt czy uprawy roślin, jak i przy przygotowaniu gotowego produktu do sprzedaży. Inną trudnością jest brak dostępu do paszy ekologicznej. Ta, która jest oferowana na rynku, pozostaje bardzo droga. Nie ma, jak na razie, tańszej alternatywy. Dlatego paszę robimy sami. Podobnie jest z nawozami. Je również wytwarzamy w naszym gospodarstwie.


Przy większej dostępności pasz i nawozów ekologicznych, byłaby możliwość zwiększenia ilości wytwarzanego produktu. Do tego dochodzą niejasne przepisy dotyczące sprzedaży bezpośredniej produktów ekologicznych i regionalnych. 


Mimo wszystko, przy okazji spotkań z posiadaczami małych gospodarstw rolnych, namawiam ich do przejścia na hodowlę i rolnictwo ekologiczne. W moim przekonaniu jest to jedyne wyjście dla gospodarstw o małych areałach, aby mogły się utrzymać na istniejącym rynku. Jest to sposób na zapobieżenie samolikwidacji w przypadku niedochodowych gospodarstw, a tym samym, zatrzymanie emigracji osób młodych ze wsi do miast. Z moich obserwacji wynika, że jeśli polityka rolna będzie szła w tym kierunku, co w tej chwili. To za 10-15 lat na wsiach pozostaną 2 lub 3 gospodarstwa wielohektarowe, a same wsie zamienią się w kombinaty hodowlane z zapleczem uprawowym. Mieszkańcy wsi, pozostawieni sami sobie, będą prowadzili życie, jak teraz mieszkańcy byłych PGR-ów.

- Czy decydując się na taką działalność, jakaś instytucja – poza SIE – udzieliła Ci wsparcia finansowego lub merytorycznego?

Poza SIE, dużą pomoc uzyskałam od jednostki certyfikującej AGROBIOTEST, od WIHARS-u oraz od Powiatowego Lekarza Weterynarii z Ostrowi Mazowieckiej. Nie mogę też, nie wspomnieć o rodzinie, która cały czas mnie wspierała w moich poczynaniach. Pomagała przy pracach przygotowawczych oraz udzieliła mi pożyczki pieniężnej, potrzebnej na realizację bieżących inwestycji.

- Gdzie obecnie sprzedajesz swoje produkty?

Jak już wspominałam wcześniej, produkty z naszego gospodarstwa trafiają do sklepów ekologicznych w Warszawie i jej okolicach, jak również sprzedajemy je odbiorcom indywidualnym.

- Co sprawia, że nie zaniechałaś tej działalności?

Obecna sytuacja daje możliwość zbytu produktu wyprodukowanego w moim gospodarstwie, i co za tym idzie, zapewnia nam stabilność ekonomiczną. Jest to główny powód prowadzenia takiej, a nie innej działalności. Ponadto jest już następca, który chce wraz z żoną kontynuować dzieło, jakie stworzyliśmy wraz z mężem.

- Jakie rady dałabyś innym kobietom, które tak jak Ty, chcą hodować drób wg. standardów ekologicznych lub założyć ekologiczne gospodarstwo rolne?

Kobiety, które chciałyby podjąć się takiego sposobu na życie, powinny być stanowcze w swoich poczynaniach i nie zważać na odmienne zdania innych osób. Spokojnie i umiarkowanie dążyć do wytyczonego celu.

- Na koniec, jakie są Twoje marzenia na przyszłość?

Moje marzenia związane są z refleksją na temat polskiej wsi. Chciałabym, aby polska wieś zachowała dotychczasowy charakter. Aby nadal występowała różnorodność gospodarstw wraz z różnorodnością upraw i była możliwość utrzymania zróżnicowanej hodowli zwierząt. By ludzie powrócili do uprawy dawnych odmian roślin, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu stanowiły o niepowtarzalnym charakterze polskiej wsi. By znalazło się miejsce dla małych gospodarstw, trzymających zwierzęta w naturalnych warunkach. A ludzie mieszkający na wsi byli dla siebie życzliwi i pomocni. Żeby ze sobą współpracowali, ale najważniejsze, aby się ,,znali”!
W tym miejscu, chciałabym pozdrowić wszystkie kobiety

Małgorzata Chołda


  • Dsc_0751

  • Dsc_0755

  • Img_0567

  • Img_0644

  • Img_0673

  • Img_1513

Wyszukaj

Bądź na bieżąco

Artykuły - kanał RSS

Newsletter

Wypisz z newslettera

Kalendarz wydarzeń

Kliknij na wyróżnioną datę, aby zobaczyć szczegóły!